logo

Uwaga na fałszywe karty podarunkowe do Rossmanna, Biedronki, Orlenu: podpowiadamy jak rozszyfrować oszustów. Przeczytaj, zanim klikniesz!

29maj 2014

Kategoria: Porady i analizy | Autor: Monika

10

Charakterystyka naszej pracy wiąże się z otrzymywaniem SPAMu w ilościach przeogromnych - zawsze zgadzamy się na otrzymywanie ofert handlowych, czego efektem są skrzynki pozapychane ofertami wszelkiej maści. Wśród ton korespondencji udaje nam się od czasu do czasu wyłowić kilka smaczków.

Reklama

Od czasu do czasu informujemy Was o konkursach, w których można wygrać bony podarunkowe uprawniające do darmowych zakupów na określoną kwotę w znanych sklepach. Możecie być pewni, że te konkursy są całkowicie legalne, a informacje o nich pochodzą ze sprawdzonych źródeł. Tego samego nie można powiedzieć o tajemniczych mailach, które wielu z Was otrzymuje na swoje skrzynki: organizatorzy kuszą voucherami na zakupy o wartości nawet 5000 zł. Z ciekawości przyjrzeliśmy się tym niewiarygodnym okazjom i postanowiliśmy podzielić się efektami tej obserwacji.

Zobacz także: Uwaga na płatne SMSy! Bony do Tesco i Iphone za wypełnienie ankiety w przeglądarce.

 

Wygraj voucher Orsay o wartości 3000 zł - skusisz się?

W skrzynce podobnych mamy kilka, jeśli nie kilkanaście, w różnych wersjach: dotyczą sklepów Rossmann, Carrefour, RTV Euro AGD, Douglas, Tesco, a nawet Orlen.

Kuszące. Klikamy w przycisk "Dalej", by wygrać 5000 zł do Rosmanna.

Przenosimy się na stronę lppl.ollando.com, a naszym oczom ukazuje się pytanie konkursowe:

Pytanie tendencyjne - klikamy L'Oreal i oto naszym oczom ukazują się magiczne pola, w które musisz wpisać swoje dane. Wypełniamy. Przeczucie mówi nam, żeby nie podawać prawdziwego numeru telefonu. Wymyślamy więc go, wpisując losowo wybrane 9 cyfr.

I kilkamy "Dalej".

Po drodze wymagane jest jeszcze standardowe wyrażenie zgody na przetwarzanie moich danych osobowych w celach prowadzenia promocji itepe itede - co za różnica, i tak nikt nigdy nie czyta. Zgadzamy się na wszystko, tylko dajcie mi ten voucher!

I tu zonk.

W skrzynce też nie ma śladu po voucherze.

Gdzie moja obiecana karta podarunkowa do Rossmanna?!

Podsumujmy.

Jesteśmy przeciętnym użytkownikiem. Podaliśmy właśnie komuś - pewnie Rossmannowi - swoje dane w postaci imienia, nazwiska, numeru telefonu i adresu e-mail.

Poszukując błędu, który zapewne po drodze popełniliśmy (no, przecież nie mamy jeszcze w naszych rękach vouchera, coś zrobiliśmy nie tak!), cofamy się na początek naszej podróży. Tym razem dokładniej przyglądamy się całej akcji.

1. Już na samym początku okazuje się, że maila nie nadał wcale Rossmann/Orsay/Orlen/Tesco, ale SuperComm Data Marketing GmbH z siedzibą w Bonn.

Wiadomość została nam wysłana, ponieważ ten e-mail został zarejestrowany na portalu www.netwerbung.com, bezpłatnym serwisie pobierania lub jednym ze sponsorowanych przez firmę projektów. Googlujemy.

Supercomm Data Marketing GMBH to niemiecka firma zajmująca się marketingiem online. Na stronie https://pl.supercomm.de/ czytamy:

W centrum naszego zainteresowania znajduje się e-mail marketing oraz generowanie i udostępnianie danych osób zainteresowanych (...) Szeroka sieć, na którą składają się setki stron internetowych i codziennie tysiące nowych odwiedzających oraz adresów kontaktowych generuje leady, a tym samym stwarza możliwość zdobywania nowych klientów. Leadem może być zapisanie się do newslettera albo prośba o katalog, a także konkretne zainteresowanie jazdą próbną, abonamentem i wieloma innymi ofertami. Podstawą generowania adresów są gry z nagrodami, ankiety i najróżniejsze portale tematyczne.

Wszystko wydaje się być w porządku: firma zajmuje się pozyskiwaniem adresów e-mail dla swoich klientów. Nie ma w tym nic nielegalnego.

2. Będąc na stronie z pytaniem konkursowym zwracamy uwagę na adres widniejący w pasku przeglądarki.

Trafiamy na stronę www.ollando.com, na której dowiadujemy się, że jeśli chcemy wygrać supernagrody, znaleźliśmy się w odpowiednim ku temu miejscu. I dalej w ten deseń. Po kliknięciu w przycisk Kampanie oczom naszym ukazuje się komunikat (zachowano pisownię oryginalną):

Crosmo B.V. zastrzega sobie prawo do zastapienia wybranego produktu podobnym produktem bez wczesniejszego powiadamiania.

Czyli że nasz bon do Rossmanna może nagle zamienić się w jakiś inny bon. W porządku: googlujemy Crosmo B.V. i okazuje się, że jest to firma z siedzibą w Amsterdamie, operator rozrywkowej telefonii komórkowej dostarczającej mobilne gry i alerty SMSowe w 35 krajach. Prawdopodobnie to firma-matka tajemniczego Ollando.

Podsumowując, na tym etapie w nasz bon do Rossmana zaangażowały się już dwa państwa (Niemcy i Holandia) oraz trzy firmy. Drążymy dalej.

3. Pamiętasz jeszcze, że odpowiadałeś na pytanie w konkursie? Poniżej formularza wymagającego podanie danych dostrzegamy magiczny drobny druczek i wiemy już, co zrobiliśmy.

Promocja rozpoczyna się 01-02-2014 i zakończy się 01-07-2014. Usługa MAM jest to usługa subskrypcyjna. Jej warunki określa regulamin. Zapisz się do naszego serwisu, a w każdym tygodniu otrzymasz dostęp do super funsounds - ringtones, możesz pobierać bez ograniczeń (opłata wynosi 6,15 pln/SMS, otrzymasz 3 SMS/tydzień, w każdy poniedziałek, środę i piątek ok. godz. 16.00). Bądź aktywny w tym serwisie aż do końca promocji aby mieć szansę wygrać, a dodatkowo wyślij nam e-mail na adres: pl@ollando.com z informacją dlaczego uważasz, że to Ty powinieneś zostać zwycięzcą tej nagrody. Najbardziej oryginalna i kreatywna odpowiedź będzie mieć największe szanse, aby wygrać tą nagrodę (...)

Właśnie zamówiliśmy subskrypcję płatnych smsów, za które tygodniowo zapłacimy ponad 18 zł. Zamiast otrzymać kartę podarunkową na 5000 zł, przy odrobinie nieostrożności moglibyśmy pozbyć się tej sumy w ciągu kilku miesięcy. My jesteśmy spokojni - wpisaliśmy fałszywy numer. Jeśli jednak ty wpisałeś prawidłowy, jak najszybciej zrezygnuj z usługi wysyłając darmowy (na szczęście) SMS o treści STOP MAM pod numer 60508.

4. Sprawdzamy regulamin usługi MAM.

Znajdujemy go na stronie Ollando. Wynika z niego, że w istocie do wygrania bon upominkowy o wartości 2000 zł oraz gadżety (iPhone i iPad) o wartości 2500 zł. Aby wygrać, należy pozostać aktywnym w usłudze subskrypcyjnej przez cały okres trwania - czyli od 01-02-2014 do 01-07-2014. Dołączenie w trakcie trwania akcji uniemożliwia wzięcie udziału w konkursie.

 

Policzmy więc:

 

  • aby wziąć udział w konkursie, należy zapłacić organizatorowi prawie 19 zł tygodniowo.
  • między 1.02.2014 do 1.07.2014 mija 21 tygodni
  • 21 x 19 = 399 zł.

 

Pomijając fakt dyskwalifikacji na starcie, jeśli dołączyłeś do konkursu w terminie późniejszym niż 1 lutego, płacisz 399 zł za szansę wygrania nagrody. Nie za nagrodę, ale za wzięcie udziału w konkursie.

Co więcej, w Regulaminie znajduje się taki oto zapis:

Żadna informacja zamieszczona na stronach www Usługi nie stanowi oferty sprzedaży (w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego) jakiegokolwiek towaru lub usługi prezentowanej na stronie internetowej Usługi i nie może stanowić podstawy do formułowania roszczeń o zawarcie umowy sprzedaży towaru lub usługi

Czyli fakt, że kliknąłeś w ofertę wygrania vouchera na 5000 zł do Rossmanna, a możesz wygrać bon na maksymalnie 2000 zł nie wiadomo do jakiego sklepu (jeśli w ogóle), ma solidne oparcie w Regulaminie i nie ma o co robić afery.

5. To nie wszystko. Sprzedałeś właśnie swoje dane.

Po wypełnieniu formularza, a tuż przed zobaczeniem niepokojącego błędu potwierdasz, że zapoznałeś się z tym regulaminem oraz pozwalasz na przetwarzanie danych osobowych przez całą listę partnerów i sponsorów organizatora promocji. Jednak nie chodzi tylko o wysyłanie SPAMu.

Lista partnerów i sponsorów jest obszerna, a znajdziesz ją pod tym linkiem. Wśród nich dziwne firmy z Holandii, Brytyjskich Wysp Dziewiczych, Francji i Hiszpanii. Wszyscy oni, kiedy tylko chcą, mogą odtąd kontaktować się z tobą e-mailowo, telefonicznie, sms-owo i drogą pocztową.

Jeden mail, tak wiele powiązań.

Nasze małe śledztwo doprowadziło nas do jednego wniosku: zawsze należy sprawdzać komu i w jakim celu udostępniamy swoje dane. Aby uniknąć przykrych niespodzianek, zastosuj się do kilku prostych zasad:

  • Sprawdź na oficjalnej stronie sklepu informację o konkursie. Jeśli jej tam nie ma, istnieje duże prawdopodobieństwo, że konkurs wiąże się z przekrętem.
  • Dopytaj obsługę klienta sklepu (telefonicznie, mailowo, na facebooku - tu najszybciej otrzymasz odpowiedź), czy wiedzą o reklamowanym konkursie. Po uzyskaniu informacji będziesz miał stuprocentową pewność co do uczciwości konkursu.
  • Czytaj regulaminy i drobny druczek. Czasem możesz słono zapłacić za pominięcie tego kroku.
  • Googluj często i gęsto. Ludzie dzielą się informacjami na temat organizatorów trefnych konkursów, a akcje z dziwnymi SMS-ami premium stają się przedmiotem dyskusji na forach internetowych.
  • Nigdy nie podawaj danych (w szczególności numeru telefonu) podmiotom, których nie znasz. Pamiętaj, że na Twojej naiwności firmy kręcą konkretny kapitał!

 

Reklamy potrafią kusić, ale warto zachować odrobinę rozsądku.

*Trafiłeś na promocyjny przekręt? Poinformuj nas. Napiszemy o tym, by ostrzec innych użytkowników.

Zgłosiliście nam:

Uwaga na płatne SMSy! Bony do Tesco i Iphone za wypełnienie ankiety w przeglądarce.

Polub nas naFacebookui bądź na bieżąco z najlepszymi promocjami

facebook.com/GdziePromocja

close