logo

Czy Polskę czeka boom kuponów rabatowych i zniżek?

06lis 2013

Kategoria: Porady i analizy | Autor: Kamil Kaniuk

2

W lutym 2010 roku, kiedy debiutował Gruper - polski odpowiednik Groupona, mało kto wierzył w długofalowy sukces modelu zakupów grupowych. Efektowne wejście lidera portali grupowych natchnęło ponad 120 naśladowców, zmieniając nieodwracalnie polską rzeczywistość e-commerce.

Godealla.pl, która agreguje kupony rabatowe i monitoruje rynek internetowych okazji, przeanalizowała portale oferujące kody rabatowe w Polsce i USA. Kiedy nastąpi prawdziwy boom rynku e-okazji w Polsce?

RetailMeNot - amerykański gigant voucherów

Światowym liderem i jednocześnie inspiracją dla wchodzących do Polski serwisów gromadzących kupony rabatowe jest, powstały w 2009 roku portal

RetailMeNot. Serwis wygenerował w 2012 r. prawie $150 mln przychodów (8 i pół raza więcej niż dwa lata wcześniej). Ta, zatrudniająca ponad 300 osób, spółka posiada w swoim portfolio wiele innych witryn zajmujących się wyszukiwaniem i dystrybucją internetowych voucherów, np. w Wielkiej Brytanii - VoucherCodes.co.uk, w Niemczech - Deals.com, w Holandii - ActiePagina.nl, a we Francji - Poulpeo.com.

Spółka zyskała wsparcie finansowe w postaci $300 mln m.in. od takich funduszy, jak JP Morgan, Google Ventures czy Norwest Venture Partners. Ten ostatni posiada w swoim portfolio także markę Gilt - popularny outlet odzieżowy, którego sukces na rynek polski próbują przenieść takie kluby zakupowe, jak Złote Wyprzedaże, Limango czy Stilago.

Wokół serwisów spółki skupiona jest aktywna społeczność “smartshopperów”, która wygenerowała w poprzednim roku ruch na poziomie 450 milionów wizyt. Według firmy badawczej Quantcast, serwis RetailMeNot.com zajmuje 342 miejsce na liście najczęściej odwiedzanych stron w USA (sąsiadując z Metacafe, Twitpic i Slideshare), z prawie 5 milionami użytkowników w miesiącu. Liderami w kategorii shopping pozostają Ebay (6. miejsce, 85 mln/mies.) i Amazon (7. miejsce, 78 mln/mies)

Witryna RetailMeNot w 2012 roku zgromadziła i wyświetliła kupony od ponad 60 000 sklepów. Baza subskrybentów newslettera z kuponami to ponad 9 mln osób (marzec 2013). E-maile wysyłane są średnio 2-3 razy w tygodniu i zawierają top 20 najchętniej poszukiwanych rabatów.

Polska - setki naśladowców, ale brak lidera.

O tym, że rynek kuponów rabatowych w Stanach jest znacznie bardziej rozwinięty, świadczy nie tylko zdecydowanie większa liczba tego typu serwisów, ale także wspierająca je społeczność blogerów wyspecjalizowana w poszukiwaniu okazji (popularne zjawisko tzw. coupon blogging). Według statystyk, w 2012 roku 79% amerykańskich konsumentów robiło zakupy z kuponami. Łącznie wymieniono kupony na kwotę blisko $3 miliardów, a amerykańskie strony o tej tematyce odwiedza każdego miesiąca 48 milionów użytkowników.

O tym, że w Polsce jest jeszcze nieodkryty potencjał na serwisy gromadzące i wyszukujące różnego rodzaju vouchery świadczą otwierające się w największych miastach w Polsce oddziały europejskich spółek branży kuponowej. Tylko w tym roku, w Poznaniu i Warszawie swoje biura otworzyły Tanio.co (kapitał niemiecki), Cuponation (kapitał niemiecki) i Flipit (kapitał holenderski).

Nie brakuje też polskich firm. Z powodzeniem działają już m.in GoDealla.pl (agregator kuponów, istnieje od 2010 roku), KodyRabatowe (gromadzą kody do e-sklepów), Alerabat (kupony rabatowe do sklepów) czy KodyBony.

Wszystkie te serwisy działają w modelu prowizyjnym, współpracując blisko z sieciami afiliacyjnymi. Jako pośrednik przekierowują zainteresowanych klientów na stronę sklepu, gdzie użytkownicy finalizują transakcję wpisując kod promocyjny uprawniający do zniżki. Z drugiej strony, zainteresowane sklepy coraz chętniej korzystają z tej formy promocji. Jest to związane z rosnącą popularnością performance marketingu oraz chęcią lokowania budżetów w kampaniach sprzedażowych (rzadziej wizerunkowych), których podstawą jest rozliczanie “za efekt”.

Kupony rabatowe z perspektywy sieci afiliacyjnej

O komentarz dotyczący rozwoju zjawiska kuponów rabatowych poprosiliśmy Ewę Dudek, CEO WebePartners.pl:

"Z naszej perspektywy możemy obserwować jak rozwija się trend kuponów rabatowych wśród wydawców i reklamodawców. Zjawisko to, jak sama afiliacja w czysto efektywnościowym modelu CPS, jest wciąż nowe na polskim rynku e-commerce, ale rozwija się niebywale dynamicznie i zdobywa coraz więcej zwolenników z dnia na dzień.

Pierwszy typowo rabatowy serwis zarejestrował się w naszej sieci w 2010r. Trzy lata temu jednak jeszcze żaden reklamodawca nie udostępniał kodów rabatowy, mimo tego, że wiele systemów sklepowych już wtedy dawało takie możliwości. Sytuacje zmieniała się stopniowo i dosyć powoli do końcówki zeszłego roku, gdy gwałtownie zaczęło przybywać serwisów rabatowych. Na polski rynek zaczęły wchodzić serwisy zagraniczne, które sztukę dystrybucji kuponów rabatowych opanowały do perfekcji na swoich rynkach. Wraz z zapotrzebowaniem wydawców na kody rabatowe rośnie świadomość reklamodawców, że to jeden z najlepszych sposobów pozyskania klientów na swoje towary. Konwersja sprzedaży u „wydawców rabatowych” jest bardzo wysoka, kilkukrotnie wyższa niż u innych wydawców bo kodów szukają użytkownicy już zdecydowani na zakup.

W tej chwili w naszej sieci mamy kilkadziesiąt serwisów, które specjalizują się tylko i wyłącznie w dystrybucji zniżek i kuponów rabatowych, i wszystko wskazuje na to, że będą pojawiać się kolejne. Są to duże serwisy, które już zaznaczyły swoją pozycję w polskim internecie i zaczynają ostrą rywalizację między sobą o pozycję leadera oraz cała reszta mniejszych.

Jest duże zapotrzebowanie na kupony rabatowe ze strony wydawców i użytkowników internetu, którzy są coraz bardziej świadomi możliwości skorzystania z dodatkowych zniżek podczas zakupów.

Grupa reklamodawców przekonanych co do skuteczności tej formy promocji również stale rośnie, choć nie tak dynamicznie jak oczekuje tego rynek. Z naszej perspektywy widzimy, że reklamodawca, który raz uruchomił kupony, zaczyna stale organizować podobne akcje, bo przełożenie na sprzedaż jest widoczne niemal natychmiast. Jednak procent reklamodawców nastawionych sceptycznie do kuponów rabatowych jest jeszcze bardzo duży. Łatwiej przychodzi udostępnianie kodów dużym reklamodawcom. Stosunkowo trudno jest pozyskać ekskluzywne kody rabatowe, czyli generowane dla konkretnego serwisu rabatowego. Dużo chętniej reklamodawcy udostępniają kody do ogólnego użytku przez wszystkich wydawców.

Sceptycyzm wynika zapewne z faktu, że jest to zjawisko w Polsce wciąż nowe i sklepy mniej doświadczone potrzebują czasu aby nauczyć się z niego korzystać. Głównym jednak powodem jest niechęć do wypłacania prowizji od sprzedaży towarów na które udostępniane są rabaty. Dla niektórych reklamodawców okazuje się to nieopłacalne. Serwisy rabatowe natomiast chętnie współpracują w modelu CPS gdyż ze względu na wysoka konwersję sprzedaży jest to model bardziej opłacalny niż np. CPC.”

Podobną opinię podziela polski oddział sieci Tradedoubler:

"Z perspektywy Tradedoublera, widoczne są wyraźne wzrosty z miesiąca na miesiąc sprzedaży generowanych przez witryny kuponowe. Bum rozpoczął się w trzecim kwartale 2012 roku.

Świadomość skuteczności kuponów wśród reklamodawców rośnie wprost proporcjonalnie do powiększającej się liczy wydawców kuponowych.”

Jak zarabiają serwisy z kuponami? (Nie)bezpieczny model biznesowy

Celem serwisów udostępniające kody rabatowe jest wygenerowanie jak największej liczby „przeklików”, które zakończą się dokonaniem transakcji na witrynie sklepu internetowego. Za każdą transakcję naliczana jest prowizja (od 1-10% w zależności od kategorii). Potencjalny klient, klikając w znaleziony kupon rabatowy, podczas przejścia na witrynę sklepu pozostawia “ciasteczko”, które jest podstawą do naliczenia prowizji pośrednikowi. “Ciasteczko” z reguły trwa od 30 do 60 dni, i jeśli w tym czasie klient dokona zakupu (i nie nadpisze ciasteczka innego pośrednika) zostanie naliczona należna prowizja.

Model biznesowy jest więc bardzo prosty (im więcej przekierowań, tym więcej zostawionych ciasteczek i co za tym idzie prowizji od transakcji), jednak nie jest pozbawiony wad i ryzyka.

Dlaczego model serwisów wyszukujących i udostępniających kupony rabatowe jest ryzykowny?

Potencjał wzrostu zależny tylko i wyłącznie od Google.

Ponad 90% ruchu na pochodzi z wyszukiwarki. Przychody serwisów gromadzących kupony rabatowe są praktycznie uzależnione od miejsc w wynikach wyszukiwania na poszczególne frazy. Najbardziej dochodowe frazy to te skłądające się z od dwóch do trzech kompozycji słów, np. kod rabatowy + nazwa sklepu lub po prostu kupon + sklep. Serwisom pokroju RetailMeNot może być bardzo trudno zdywersyfikować źródła ruchu i pozyskać równie wartościowych użytkowników np. z kampani e-mail marketingowych czy mediów społecznościowych. To z wyszukiwarek są najwyższe konwersje, ponieważ klienci stosując wyżej wymienione frazy są bardzo często zdecydowani na zakup.

Każdorazowa zmiana w algorytmie Google może mieć bezpośredni wpływ na wyniki finansowe tego typu serwisów. Zbyt agresywna polityka SEO może grozić wykluczeniem z wyników. Warto dodać, że jedną z firm, które zainwestowały w RetailMeNot w Stanach jest Google (posiada pakiet 5% akcji), więc trudno aby firmie groziło wykluczenie.

Rozwój zależny od partnerów (sklepy internetowe)

Przychody serwisów udostępniających kody rabatowe zależą od liczby współpracujących w ramach sieci afiliacyjnych sklepów. Świadomość sklepów o opłacalności dystrybucji kuponów rabatowych jest ważna i spadek zainteresowania tą formą generowania przychodów może odbić się na wynikach firm kuponowych. W Stanach znane są przypadki, że niektórzy sprzedawcy żądali usunięcia kopii voucherów ze stron RetailMeNot (prawdopodobnie dążyli do skupienia ruchu na swoim serwisie chcąc ominąć pośredników).

Uzależnienie od sieci afiliacyjnych

Portale z kuponami rzadko wchodzą w bezpośrednie relacje z samymi sklepami (przynajmniej w kwestiach rozliczania transakcji). W tym celu korzystają z usług sieci afiliacyjnych (w Polsce np. Zanox, Tradedoubler, Webepartners itp.), które negocjują stawki ze sprzedawcami i pobierają przy tym swoją prowizję. Znane są przypadki, kiedy mechanizmy sieci miały problemy z prawidłowym naliczeniem wszystkich transakcji (dotyczy szczególnie przy przekierowaniu do wersji mobilnych sklepów internetowych). Bycie serwisem pomiędzy sklepem a siecią afiliacyjną utrudnia też budowanie silnej marki i nawiązywanie bliższych relacji ze sprzedawcami.

Przykładem ryzyka związanego z byciem zależnym od sieci jest Google Affiliate Network (sieć afiliacyjna od Google), którą Google po prostu zgasiło w kwietniu tego  roku - 14.5% przychodów RetailMeNot pochodziło właśnie z tej sieci (2012 r.).

To tylko niektóre z czynników ryzyka biznesu kuponowego. Warto dodać, że rynek kuponów promocyjnych jest niezwykle konkurencyjny i dynamiczny.

Podsumowanie

Poniższa infografika, przygotowana przez agregator GoDealla.pl, pokazuje, że już teraz w Polsce jest wiele podmiotów walczących o swój kawałek tortu. Patrząc na sukces RetailMeNot w Stanach, podobnych serwisów będzie przybywać, a konkurencja między nimi zaostrzać.

Czy w Polsce nastąpi wysyp serwisów kuponowych, tak jak to miało miejsce z portalami zakupów grupowych w 2011 roku? Czy wyłoni się jeden lider, jakim jest RetailMeNot w USA?

Wreszcie, czy polskie sklepy jednogłośnie uznają kupony za odpowiednie narzędzie wspierające sprzedaż? Uwzględniając model efektywnościowy, kupony mają dużą szansę stać się realną alternatywą dla coraz droższych i mniej opłacalnych porównywarek cenowych.

Infografika - Najciekawsze fakty o kuponach rabatowych

(kliknij w obrazek aby powiększyć)

Najciekawsze fakty o kuponach rabatowych:

  • Pierwszy kupon wydała Coca-cola w 1888 r. Upoważniał do bezpłatnej butelki napoju.
  • 3 na 4 osoby w USA kupiły coś z kuponem
  • Od 4 do 5 miliardów dolarów. Tyle rocznie oszczędzają konsumenci w Stanach dzięki kuponom.
  • Ponad 330 miliardów kuponów wydrukowano w USA w 2010 roku (z tego tylko 3.3 miliarda zostało zrealizowanych!)
  • 28% wszystkich kuponów dotyczą artykułów spożywczych
  • 2.3 na 5 firm oferuje klientom kupony zniżkowe
  • Gazety są najpopularniejszym źródłem zdobywania kuponów - 79%. E-mail - 59%. Strony internetowe - 33%.
  • Z 12.3 (2010 r.) do 53.2 milionów (2014 r.). O tyle wzrośnie liczba klientów korzystających z kuponów mobilnych w USA.
  • 470 milardów dolarów. Tyle warte były kupony dostępne w USA w 2011 r.
  • Matki 2x częściej poszukują kuponów niż pozostałe kobiety.
  • 42% użytkowników smartfonów i/lub tabletów skorzystało z mobilnych rabatów.
  • Amerykański Walmart jest liderem, który publikuje najwięcej gazetek z kuponami.
  • Średnio, od momentu wydania, kupon przedawnia w ciągu 9 tygodni.

Fakty i liczby o RetailMeNot:

  • Istnieje od 2009 roku
  • $144.7mln przychodów w 2012r. ($16.9mln w 2010, $80mln w 2011)
  • 500.000 wyświetlanych kuponów miesięcznie
  • 60.000 marek i sklepów
  • 9mln subskrybentów newslettera
  • 6mln pobrań aplikacji mobilnych
  • 331 pracowników w 2013 (tylko 35 w 2010!)
  • 90% odwiedziń pochodzi z wyszukiwarek
  • Właściciel portali w USA (lider), Wielkiej Brytanii (lider), Francji, Niemczech i Holandii

Polub nas naFacebookui bądź na bieżąco z najlepszymi promocjami

facebook.com/GdziePromocja

close