logo

Cios za cios o nieświadomego klienta

11sie 2011

Kategoria: Porady i analizy | Autor:

3

Rynek zakupów to zacięta walka o każdego użytkownika. Co bardziej kreatywni szukają nowych sposobów na wyróżnienie swojej oferty, jednak pełno takich, którzy idą na łatwiznę i żerują na pozycji innych serwisów. Wyznacznikiem ich sukcesu jest ułomność użytkowników.

Jeśli właśnie wróciłeś z długich wakacji i nie miałeś kontaktu z artykułami prasowymi to wiedz, że w Polsce funkcjonuje już ponad 40 serwisów zakupów grupowych. Za około połową stoją poważne firmy, które mają kapitał i pomysł. Tak wygląda sytuacja w przypadku liderów rynku. Na drugim końcu tej listy znajdują się mniejsze serwisy z olbrzymimi ambicjami. Niestety nie widzą swojej szansy w braku struktur korporacyjnych i możliwości sprawnego wdrażania nowych koncepcji. Na swój kawałek tortu ciężko pracują zastawiając na internautów pułapki, ale nie wychodzi im to tak dobrze, jak czołówce.

Sposób na błąd człowieka

Najłatwiej jest wykorzystać błąd człowieka. W tej kategorii należy wyróżnić zjawisko zwane fachowo typo-trolling. W praktyce cały proces polega na rejestracji różnych wariacji oryginalnej domeny. Wygląda to naprawdę zabawnie. Dla przykładu, pod domeną MyDal (oryginalnie MyDeal) dostajemy wyświetloną reklamę, wcześniej SweetDeal, obecnie FastDeal. Natomiast wpisując adres FastDil (FastDeal) trafiamy na stronę Gruper. To samo po wpisaniu Groupon z końcówką com.pl.

oszustwa w zakupach przez internet

W walce dopuszczone są również bardziej złożone kombinacje, jak Grouper (Groupon + Gruper), która prowadzi do niszowej strony. Największemu agregatorowi również nie udało się uniknąć „naśladowców” i dlatego wpisując GoDeala albo Godella macie marne szanse trafić na stronę główną GoDealla.

Sposób na niewiedzę człowieka

Właściciele małych serwisów są świadomi, że Groupon samodzielnie zdefiniował rynek zakupów grupowych w Polsce. Przekłada się to bezpośrednio na poziom świadomości internautów, dla których jest on jednocześnie całym rynkiem zakupów. Jak sobie z tym poradzić? Skorzystać z pozycji lidera. Brzmi równie dobrze, co nielegalnie.

Kilka z nich pozycjonuje się w wyszukiwarce Google na frazę „Groupon”. Daje im to wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania, jednak taka forma promocji jest nielegalna. Marka „Groupon” to zastrzeżony znak towarowy, który obowiązuje w całej Wspólnocie Europejskiej. O komentarz w sprawie poprosiliśmy Pawła Borka z kancelarii JSM Legal (www.jsmlegal.pl):

Posługiwanie się zastrzeżonym znakiem towarowym jest zabronione przez prawo. Jedną z form posługiwania się tymi znakami jest tzw. pozycjonowanie się w Internecie firm w oparciu o wyrazy, które stanowią cudzą własność intelektualną. Podmiot, który dopuszcza się tego czynu naraża się na odpowiedzialność karną i –  z pewnością  jeszcze bardziej dotkliwą – odpowiedzialność cywilną. Ogólnie rzecz ujmując w każdym przypadku, jeżeli dojdzie do naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy, uprawniony przedsiębiorca może żądać zaniechania naruszenia i usunięcia jego skutków, a także zapłaty odszkodowania, którego wysokość zależna jest od rozmiarów poniesionej przez uprawnionego szkody.

Z naszych wewnętrznych źródeł wiemy, iż polski oddział Groupona zaczyna podejmować odpowiednie kroki, aby wyeliminować to nielegalne zjawisko. Rynek zakupów grupowych jest jeszcze młody i nieukształtowany, dlatego wszystkie ciosy są dozwolone. Dopóki ktoś nie powie stop.

Polub nas naFacebookui bądź na bieżąco z najlepszymi promocjami

facebook.com/GdziePromocja

close